Dlaczego warto szczepić dzieci przeciwko grypie?

Grypa to jedyna choroba wywoływana przez wirus oddechowy, której można zapobiegać dzięki szczepieniom, a mimo to wyszczepialność dzieci w Polsce oscyluje na poziomie 1 proc. Jej objawy, zwłaszcza w tym roku, mogą być mylone z infekcją koronawirusem, co będzie się wiązać z ogromnym stresem rodziców. Warto sobie tego zaoszczędzić.

Ten rok jest wyjątkowy pod wieloma względami, również związanymi z opieką zdrowotną. Świat obawia się koronawirusa. W natarciu są jednak również inne patogeny, niektóre bardzo groźne. Jest wśród nich wirus grypy. Każdego roku w Polsce wywołuje on chorobę u ponad 2 mln dzieci do 14. roku życia. To aż 45 proc. populacji chorującej.

Dzieci, zwłaszcza te poniżej 5. roku życia, są szczególnie narażone na powikłania pogrypowe. Najczęściej są to: zapalenie płuc, zapalenie oskrzelików, zapalenie ucha środkowego, drgawki gorączkowe, zapalenie mięśnia sercowego, encefalopatia. Każda z tych chorób nie tylko mocno obciąża układ odpornościowy dziecka, ale też w wielu przypadkach wymaga zastosowania antybiotykoterapii. Nierzadko konieczna jest też hospitalizacja małego pacjenta, co wiąże się z mało przyjemnymi zabiegami medycznymi, m.in. założeniem wenflonu, pobieraniem krwi, ale też mocno wpływa na kondycję psychiczną dziecka. Pobyt w szpitalu to dla niego duży stres, zwłaszcza w dobie pandemii.

Zakażenia grypowe najczęściej występują wśród dzieci, ponieważ u najmłodszych brak jest pamięci immunologicznej dotyczącej wirusów grypy krążących w populacji we wcześniejszych sezonach epidemicznych.

Wytyczne Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce (2019)

Szczepienie przeciwko grypie. Co trzeba wiedzieć?

W Polsce szczepienie przeciwko grypie ujęte jest w Kalendarzu Szczepień Ochronnych jako zalecane, a to oznacza, że za podanie szczepionki rodzice muszą zapłacić z własnej kieszeni. Jej koszt to ok. 50 zł. Cena jest kilkakrotnie niższa niż w przypadku innych szczepionek zalecanych, np. przeciw rotawirusom, meningokokom czy kleszczowemu zapaleniu mózgu. Dlaczego więc tylko 1 proc. rodziców decyduje się zaszczepić swoje dziecko przeciwko grypie? Według specjalistów dzieje się tak dlatego, że nasze społeczeństwo bagatelizuje tę poważną chorobę.

Wydaje się również, że nie mamy zaufania do szczepionki, którą należy podawać co roku. Jesteśmy przyzwyczajeni, że przed chorobą ochronią nas 2-3 ukłucia. Coroczne szczepienia przeciwko grypie wynikają jednak ze specyfiki wirusa. Ulega on bardzo szybkim zmianom. Nowy skład szczepionek co roku ogłasza Światowa Organizacja Zdrowia. W sezonie 2020/2021 dzieciom zaleca się podać szczepionkę 4-walentną, w której skład wchodzą dwa szczepy wirusa grypy typu A oraz dwa szczepy wirusa grypy typu B.

Najczęstsze powikłania grypy u dzieci

Zapalenie płuc

Powikłania ze strony układu oddechowego są częste u dzieci. Po grypie pojawić się może zapalenie płuc, oskrzeli lub oskrzelików.

Zapalenie ucha środkowego

Ostre zapalenie ucha środkowego jest najczęstszym powikłaniem grypy u małych pacjentów. Stanowi ok. 80% zaleceń dotyczących antybiotyków u zakażonych dzieci.

Zapalenie zatok przynosowych

W wyniku powikłań pogrypowych pojawić się może również zapalenie zatok. To choroba, która wiąże się z intensywnym bólem głowy w okolicy czołowej i uczuciem zatkanego nosa.

Grypa w dobie COVID-19

Od kilku miesięcy cały świat zmaga się z pandemią koronawirusa. Przybywa chorujących na COVID-19, również wśród dzieci. Trzeba jednak pamiętać, że to nie jedyna choroba, z jaką może przyjść nam się zmagać. Na co dzień nasz układ odpornościowy atakuje mnóstwo chorobotwórczych patogenów. Niektóre z nich mogą wywołać objawy infekcji, inne zostaną bardzo szybko pokonane przez sprawny system immunologiczny. Wśród nich jednak jest wirus grypy – niezwykle groźny przeciwnik. Atakuje nagle, dając wiele uciążliwych i niepokojących objawów, m.in. gorączkę, ból głowy i mięśni, dreszcze. Nic więc dziwnego, że chcielibyśmy, by w takiej sytuacji dziecko zbadał lekarz. W dobie pandemii może być to jednak utrudnione.

Trudno będzie też odróżnić zakażenie koronawirusem od grypy. Choroby te różnią się co prawda, jednak ich objawy, zwłaszcza w początkowym stadium infekcji, mogą być zbliżone. Ostateczną diagnozę powinien potwierdzić test. Pobranie wymazu jest jednak nieprzyjemne, o wiele bardziej niż jednorazowe ukłucie w przypadku szczepienia. Ale i na tym polu zaszły ostatnio zmiany. Na rynku pojawiły się nowe formy szczepionki przeciwko grypie - donosowe, o czym warto porozmawiać z pediatrą.

Dzieci przeciwko grypie najlepiej jest zaszczepić jesienią. Wytworzenie przeciwciał, które neutralizują wirusa grypy, powinno nastąpić w ciągu 2-3 tygodni. Młody organizm będzie więc gotowy do kontaktu z wirusem na początku 2021 roku, kiedy spodziewany jest znaczący wzrost zachorowań na grypę. I nawet jeśli nasza pociecha zachoruje, najpewniej przejdzie infekcję łagodnie i nie dojdzie do rozwoju powikłań.

Fakty kontra mity na temat szczepień przeciwko grypie

Grypa to w świadomości wielu Polaków choroba lekka, która niczym nie różni się od przeziębienia. Nic bardziej mylnego. Jej przebieg może być bardzo ciężki, a powikłania poważne. Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że na grypę rocznie umiera nawet pół miliona pacjentów.

Grypa to jedna z najpowszechniej występujących chorób zakaźnych na świecie. Mimo to jest bardzo często mylona z przeziębieniem, co daje nam złudne poczucie bezpieczeństwa. I choć możemy się przeciwko grypie zaszczepić, robimy to rzadko. W Polsce wyszczepialność utrzymuje się na poziomie ok. 4 proc. w całej populacji, u dzieci na poziomie 1 proc., a u osób powyżej 65. roku życia — 14 proc. Za taki stan rzeczy w pewnym stopniu odpowiadają krążące w społeczeństwie mity związane ze szczepieniem przeciwko grypie. Są niezwykle szkodliwe. Rozprawmy się więc z kilkoma najpopularniejszymi.

MIT: Szczepienie na grypę może wywołać tę chorobę

Grypa znana jest od wieków. O objawach przypominających tę chorobą pisał Hipokrates w 412 r. p.n.e. (źródło: Krawczyk E., Weiner J., Belowski J.: „Nie daj się wkręcić szarlatanom. Posłuchaj, co o zdrowiu mówi nauka!”, Bielsko-Biała 2019).

Chyba nie ma osoby, która nie usłyszałaby, że ktoś się zaszczepił przeciwko grypie i na nią zachorował. W rzeczywistości jednak to mało prawdopodobne. Trzeba pamiętać, że szczepionka chroni tylko przed wirusem grypy, który może nie tylko znacząco osłabić organizm, ale też wywołać wiele niebezpiecznych powikłań. Nie chroni ona natomiast przed wirusami paragrypy czy patogenów odpowiedzialnych za pojawienie się objawów przeziębienia. Te, choć mogą na kilka dni zmusić nas do odpoczynku w łóżku, nie są tak groźne i niebezpieczne jak wirus grypy.

W Polsce mamy dostępne dwa rodzaje szczepionek: inaktywowane, w formie iniekcji oraz żywą, donosową (atenuwaną – zawierającą osłabione wirusy). W związku z tym, podanie żadnej z wymienionych szczepionek nie może wywołać choroby. Szczepienie nie daje gwarancji, że nie zachorujemy, ale – co najważniejsze – chroni nas i nasze dzieci przed groźniejszymi powikłaniami, m.in. zapaleniem płuc, zapaleniem opon mózgowo-rdzeniowych, zapaleniem mięśnia sercowego, sepsą czy zaostrzeniem choroby przewlekłej.

Grypa w liczbach

PRAWDA: Wirus grypy mutuje i szczepienie trzeba powtarzać co roku

Wirus grypy ma tę cechę, że szybko mutuje. Patogen, który wywoływał chorobę w zeszłym roku, w tym może mieć już zupełnie inną budowę. Wobec tego konieczna jest zmiana składu szczepionki według rekomendacji, które wydaje Światowa Organizacja Zdrowia. Zmienność antygenowa wirusa grypy sprawia, że po przebytej chorobie nie nabywamy pełnej odporności. Oznacza to, że na grypę można chorować kilka razy.

MIT: W czasie pandemii koronawirusa lepiej się nie szczepić

Kiedy świat zmaga się z pandemią koronawirusa, wiele osób ma obawy przed szczepieniem. Lekarze i naukowcy uspokajają: szczepienie jest bezpieczne i jak najbardziej wskazane. Powodów jest kilka. Po pierwsze, poziom wyszczepialności w Polsce jest bardzo niski, a to oznacza, że nie ma mowy o odporności zbiorowej. A tylko w ten sposób moglibyśmy chronić najsłabszych, np. seniorów, którzy są szczególnie narażeni zarówno na pogrypowe powikłania, jak i na ciężki przebieg COVID-19. Po drugie, w czasie pandemii system opieki zdrowotnej jest przeciążony. Już dzisiaj mamy problem z dostaniem się do lekarza pierwszego kontaktu. Jesienią, gdy zacznie się sezon infekcyjny, będzie jeszcze gorzej.

Pandemie grypy na świecie

MIT: Szczepionkę przeciwko grypie powinno się podać latem. W sezonie infekcyjnym to już nie ma sensu

W Polsce najwięcej zachorowań na grypę notuje się od stycznia do marca. Wielu pacjentów diagnozowanych jest też jesienią. Nie ma więc znaczenia, kiedy przyjmiemy szczepionkę. Zapewnia ona ochronę najczęściej już dwa tygodnie od podania.

MIT: Lepiej jest przechorować grypę, niż się zaszczepić

Grypy nie wyleczymy witaminą C. Podkreślmy raz jeszcze – to nie zwykłe przeziębienie, lecz poważna choroba, która każdego roku zbiera śmiertelne żniwo. Nie wiemy, jak nasz organizm zareaguje na wirusa. Możemy przejść chorobę bezobjawowo, ale i tak będziemy zarażać innych, np. naszych rodziców i dziadków, u których może dojść do rozwoju pełnoobjawowej choroby oraz groźnych dla zdrowia powikłań.

Grypa to groźny przeciwnik. Nie bagatelizuj go!

Grypa – wbrew powszechnie panującej opinii – jest poważną chorobą. Każdego roku na świecie zmaga się z nią od 3 do 5 mln osób, z czego od 250 do 500 tys. umiera. Nie wolno jej bagatelizować.

Nie bez przyczyny grypę nazywa się „ostatnią niekontrolowaną plagą ludzkości". Występuje na całym świecie, osiągając zachorowalność na poziomie 5-10% wśród dorosłych oraz 20-30% u dzieci. W Polsce każdego roku grypę rozpoznaje się u blisko 4 mln osób. Specjaliści uważają jednak, że rzeczywista liczba chorych może być wyższa. W wielu przypadkach nie wykonuje się testów w kierunku grypy lub też jej objawy mylone są z przeziębieniem.

Grypa jest chorobą zakaźną. Wywołują ją wirusy z rodziny Orthomyxoviridae. Wyróżnia się trzy typy wirusa grypy: A, B i C, które rozprzestrzeniają się drogą kropelkową i kontaktową. Pierwsze objawy choroby można zaobserwować w ciągu 2-4 dni od zakażenia.

Czy wiesz, że...

W Unii Europejskiej corocznie zakażonych wirusami grypy może być od 25 do 100 mln osób*.

Klasyczne objawy grypy to gorączka, ból głowy i mięśni, złe samopoczucie, suchy kaszel i znaczne osłabienie. Występują one u niemal połowy chorych. W przypadku dzieci symptomy choroby mogą być niespecyficzne. Mogą pojawić się m.in. drgawki, wymioty i biegunka.

Grypa i jej powikłania

Źle leczona lub zbagatelizowana grypa może spowodować poważne powikłania. W tegorocznym sezonie grypowym, do 10 kwietnia, według danych PZH, z powodu grypy hospitalizacji wymagało 16 340 pacjentów, 60 osób zmarło.

W przypadku dzieci grypa może doprowadzić do rozwoju zapalenia płuc, zapalenia oskrzelików, ucha środkowego, ostrego zapalenia oskrzeli, a nawet do zapalenia mięśnia sercowego. Może wystąpić niewydolność oddechowa lub encefalopatia (uszkodzenie mózgowia).

Grypa w ciąży – co musisz wiedzieć

Powikłania zdarzają się nie tylko w grupie seniorów czy osób z chorobami przewlekłymi, np. cukrzycą lub nadciśnieniem tętniczym. Mogą one pojawić się również u dzieci. Lekarze podkreślają, że grypa to choroba nieprzewidywalna. U osób dotychczas zdrowych może wywołać powikłania ze strony układu oddechowego, układu krążenia, a w skrajnych przypadkach – doprowadzić do zgonu.

Profilaktyka grypy

W większości przypadków to dzieci najczęściej odpowiadają za transmisję grypy w populacji. Niekiedy najmłodsi przechodzą chorobę bezobjawowo lub w sposób lekki. Nadal jednak zarażają, co w przypadku osób starszych – dziadków, rodziców czy nauczycieli – może doprowadzić do pojawienia się grypy o ciężkim przebiegu z dużym ryzykiem powikłań. Nie bez powodu Amerykańska Akademia Pediatrii rekomenduje powszechne szczepienia przeciw grypie wśród dzieci oraz dorosłych z grup ryzyka.

Obecnie w Polsce szczepienie przeciwko grypie nie jest ujęte w Programie Szczepień Ochronnych. Z tego powodu wszczepialność utrzymuje się na poziomie około 4 proc. w całej populacji, u dzieci na poziomie 1 proc. Zdaniem specjalistów powodem takiego stanu rzeczy jest niska świadomość społeczeństwa na temat konsekwencji zakażenia grypą. Nie zdajemy sobie sprawy, jak ciężki przebieg może mieć ta choroba i do jak wielu powikłań może doprowadzić. Mamy też problem z odróżnieniem grypy od przeziębienia.

Jak zapobiegać grypie

Szczególnie istotne są szczepienia przeciwko grypie w dobie pandemii. Taka opinię podzielają niemal wszystkie instytucje zajmujące się ochroną zdrowia, m.in. WHO oraz Światowy Komitet Doradczy ds. Bezpieczeństwa Szczepień. Zaleca się, by w dobie koronawirusa szczepienia przeciwko grypie powszechnie wykonywać u dzieci, osób starszych oraz z grup ryzyka (z chorobami układu oddechowego, cukrzycą, niewydolnością nerek). Na temat tego typu profilaktyki warto porozmawiać z pediatrą. Specjalista powinien rozwiać wszystkie nasze wątpliwości.

Świat zmaga się z koronawirusem. To nowy szczep wirusa, o którym nadal niewiele wiemy. Inaczej jest z grypą. Naukowcy poświęcili jej sporo badań i analiz. I są zgodni co do jednego: to poważna choroba, która mocno osłabia organizm i może mieć poważne konsekwencje. Możemy się jednak przed nimi ochronić. Warto o tym pamiętać, bo nie ma nic cenniejszego niż zdrowie.

*Wytyczne Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce (2019)

Jak odróżnić grypę od przeziębienia?

Świat zmaga się z pandemią koronawirusa. Śledzimy statystyki, dostosowujemy się do nowych wytycznych, przestrzegamy zasad higieny. Ale chorujemy nie tylko na COVID-19. Nasze organizmy na co dzień muszą też walczyć z innymi patogenami, wśród których jest m.in. niezwykle groźny wirus grypy.

Każdego roku w Polsce na grypę choruje od 3,5 mln do nawet ponad 4 mln osób. W sezonie grypowym 2019/2020, według danych PZH, odnotowano 3 769 480 zachorowań lub podejrzeń, 16 684 hospitalizacji, a 64 osoby zmarły.

Wirus grypy atakuje również dzieci. Rocznie taką diagnozę stawia się u ponad 2 mln najmłodszych pacjentów. To aż 45 proc. populacji chorującej! Tylko w Klinicznym Oddziale Pediatrycznym w Szpitalu Bielańskim w Warszawie, w sezonie od 10 grudnia do 15 marca 2020, na SOR grypę rozpoznano u 208 dzieci, z czego 115 wymagało hospitalizacji.

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) na świecie na grypę choruje około 5–10% dorosłych oraz 20–30% dzieci.

Przedszkolaki i dzieci w wieku szkolnym odgrywają znaczącą rolę w rozprzestrzenianiu się wirusa grypy. Na każde 10 dzieci, które opuściły szkołę z powodu grypy lub choroby grypopodobnej, zachorowało 8 członków gospodarstwa domowego . Wśród nich mogą być dziadkowie, osoby przewlekle chore i z upośledzoną odpornością, w przypadku których infekcja może mieć bardzo poważny przebieg.

A może to zwykłe przeziębienie?

Grypa w naszym społeczeństwie jest postrzegana jako choroba łagodna, nieniosąca za sobą ryzyka powikłań. Lekarze jednak biją na alarm. To bardzo poważna infekcja, która nieleczona lub bagatelizowana może doprowadzić do rozwoju wielu schorzeń, m.in. zapalenia płuc, oskrzeli, zapalenia oskrzelików u dzieci poniżej 2. roku życia czy zapalenia ucha środkowego. Może też doprowadzić do powikłań kardiologicznych (m.in. zapalenia mięśnia sercowego i osierdzia) lub neurologicznych.

Wielu z nas ma też problem z odróżnieniem grypy od przeziębienia. W obecnych czasach konieczne jest też rozróżnienie tych schorzeń od COVID-19. Wydawać by się mogło, że wszystkie te choroby prezentują ten sam wachlarz objawów. Różnica tkwi jednak w szczegółach.

Domowe sposoby na przeziębienie – twoja broń w walce z infekcją

Herbata

Z sokiem malinowym lub imbirem. Napar z imbiru jest bogaty w substancje przeciwzapalne, a sok z malin ma właściwości przeciwgorączkowe.

Mleko z miodem lub czosnkiem

Najlepiej, by był to miód lipowy o właściwościach przeciwgorączkowych i wykrztuśnych.

Zioła

Majeranek, rumianek, tymianek, szałwia, lipa, czarny bez czy podbiał złagodzą kaszel i uporczywy katar. Poza tym działają przeciwgorączkowo.

W przebiegu przeziębienia może pojawić się stan podgorączkowy lub gorączka, niewielkie bóle mięśniowe i kaszel (łagodny do umiarkowanego), jednak najbardziej charakterystyczne objawy to zatkany nos, kichanie oraz ból gardła, które nasilają się stopniowo. Z kolei grypa ma bardzo gwałtowny przebieg. Pojawia się bardzo wysoka gorączka (39-40°C), która może trwać nawet 4 dni, oraz intensywny ból głowy (najczęściej okolicy czołowej i zagałkowy). Typowe są też bóle mięśni, dreszcze oraz znaczne osłabienie. Grypie może również towarzyszyć mocny kaszel, a u dzieci – biegunka i wymioty.

Jak leczy się grypę?

Czy wiesz, że...

Zaszczepienie 420 dzieci przeciw grypie chroni jednego dorosłego przed zgonem z powodu tej choroby.

Za pojawienie się grypy odpowiedzialne są wirusy, więc stosowanie antybiotyków jest bezzasadne (ich podanie może okazać się konieczne w przypadku powikłań). W chorobie bardzo ważny jest odpoczynek oraz picie dużej ilości płynów. By zbić gorączkę oraz złagodzić ból głowy, stosuje się paracetamol lub ibuprofen. Dzieciom i młodzieży do ukończenia 18. roku życia nie podaje się kwasu acetylosalicylowego (ze względu na ryzyko zespołu Reye’a).

Ważne w leczeniu grypy

Na szczęście przed grypą można się ochronić. Lekarze co roku namawiają pacjentów, by skorzystali ze szczepienia przeciwko grypie. Niewielu jednak decyduje się na ten krok. W przypadku dzieci wyszczepialność wynosi 1 proc. To zbyt mało, by ochronić społeczeństwo, zwłaszcza osoby słabsze, przed tą poważną infekcją. Jeśli mamy wątpliwości dotyczące szczepionki, warto na ten temat porozmawiać z pediatrą. Konsultacja nic nie kosztuje, a pozwala rodzicom podjąć decyzję na podstawie specjalistycznej wiedzy, a nie krążących w społeczeństwie mitów.

Grypa mocno osłabia układ odpornościowy, który w trakcie choroby mobilizuje wszystkie siły, by pokonać wirusa. Nie traktujmy jej więc jak przeziębienia, zwłaszcza że w Polsce nadal notuje się dużą liczbę powikłań pogrypowych.

Jak przygotować dziecko na stresującą sytuację, jaką jest szczepienie?

Szczepienie jest dla każdego niemal dziecka trudną sytuacją – nikt nie lubi igieł i kłucia. Jednak, tak jak w przypadku innych strachów, również ten można oswoić. Warto poświęcić trochę uwagi i pomóc dziecku przejść przez to możliwie łagodnie.

Strach, z którym trzeba się zmierzyć

Czy wiesz, że...

Pierwszą szczepionką na świecie była szczepionka przeciw ospie prawdziwej. W roku 1797 angielski lekarz Edward Jenner przeprowadził eksperyment, który dał początek współczesnej immunologii i wirusologii.

Aby oswoić strach, trzeba go najpierw poznać i zrozumieć. Podejście na zasadzie "wszystko jest do przeżycia, to tylko chwila" niczego nie rozwiąże. Dziecko będzie się wielokrotnie mierzyć z kłuciem igłą, więc warto dołożyć wszelkich starań, żeby to przeżycie stało się mniej stresujące. Podobnie jak w przypadku innych strachów unikanie nie przynosi niczego dobrego – my uciekamy od sytuacji, a strach zostaje. Może on powrócić wtedy ze zdwojoną siłę w sytuacji "bez wyjścia" i możliwości wycofania się, na przykład w szpitalu. Poza tym, trzeba pamiętać, że ceną jest zdrowie dziecka. Jak więc można oswoić strach przed szczepieniem?

Jak zmniejszyć ból w czasie szczepienia?

Oswajanie

Podczas wizyty w przychodni, mierząc się z rozdzierającym płaczem dziecka, rodzice sięgają po różne środki: ośmieszanie ("Taki duży chłopiec, a tak wyje, zobacz, inni tak się nie popisują"), groźby ("Jak się nie uspokoisz, to…") czy przekupstwa ("Jak będziesz grzeczny, kupię ci…"). Niełatwo jest sięgnąć po lepsze formy łagodzenia strachu, gdy sytuacja jest napięta, a my się do niej nie przygotowaliśmy. Ważne więc, aby oswajania nie zostawiać na ostatnią chwilę, tuż przed szczepieniem. Zaskoczonemu dziecku trudniej jest zmierzyć się ze strachem. Jeśli mamy złagodzić napięcie, trzeba dać sobie czas. Z wyprzedzeniem łatwiej jest też wymyślić bardziej konstruktywne podejście do stresującej sytuacji.

Sposoby na strach przed szczepieniem

Zaszczep w dziecku odwagę

Spotkanie z lekarzem bywa prawdziwym wyzwaniem, stresem zarówno dla dziecka jak i jego rodziców. Nie powinniśmy szukać magicznych sposób na pozbycie się lęku, a raczej na jego oswojenie. Stach, może mieć swoje źródło w niecodziennym dla dziecka ubraniu lekarza czy pielęgniarki, ale może się również wiązać z obawą przed nieznanym lub wcześniejszymi nieprzyjemnymi doświadczeniami.

Co wspiera dzieci?

Dobrym pomysłem jest też przywoływanie opowieści o własnych doświadczeniach ze szczepieniami.
Dziecko lubi słuchać o tym, jak rodzicowi przyszło się zmierzyć z podobną sytuacją i w jaki sposób sobie wtedy poradził. Może zachowały się w twoim domu stare książeczki zdrowia? Warto też rozważyć zabranie dziecka na własne szczepienie, na przykład przeciwko grypie, lub na pobranie krwi.

Dziecko w czasie pandemii. Jak wspierać je w powrocie do żłobka, przedszkola, szkoły?

Pandemia zmieniła rzeczywistość każdego z nas – zarówno dorosłych, jak i najmłodszych. Zburzyła dotychczasowy rytm życia, za nic mając ustalone porządki dnia. Dotknęła również dzieci uczęszczające do żłobków, przedszkoli i szkół. Jak je wesprzeć w powrocie?

Trudne początki

Jeszcze na kilka tygodni, a nawet dni przed pandemią codzienna rutyna dawała wszystkim poczucie bezpieczeństwa. Na jej wypracowanie potrzeba było czasu i – nieraz trudnej – adaptacji do żłobka czy przedszkola. Jednak powtarzalność i przewidywalność ułatwiały najmłodszym funkcjonowanie poza domem.

I nagle wszystko się zmieniło… Żłobki, przedszkola, szkoły zamknięto niemalże z dnia na dzień, sprowadzając zabawę, naukę i pracę do świata zdalnego. Dziecko straciło fizyczny kontakt z rówieśnikami, nauczycielami, zasadami i rytuałami. W rodzinach pojawił się strach o zdrowie, bliskich, pracę i przyszłość. Wszystko toczyło się lawinowo, nie omijając dzieci. Nagle rodzice zaczęli robić duże zakupy, gromadząc zapasy wszystkiego, co się dało. Z telewizora przemawiały poważnie wyglądające osoby, podsycając podenerwowanie mamy i taty. Nie można już było spotykać się z rówieśnikami czy nawet w gronie rodziny. Codziennie słyszano komunikaty, że dzieci roznoszą wirusa, więc w trosce o dziadków lepiej jest ich nie odwiedzać.

Zaszczepienie 20% dzieci zmniejszyłoby liczbę zachorowań na grypę w całej populacji w USA o 46%, a zaszczepienie o 80% - o 91%.

Czy wiesz, że...

Nowa rzeczywistość

Od samego początku pandemii ważne było, aby nie pozostawiać dziecka samego z niezrozumieniem sytuacji czy ze strachem podsycanym nerwową atmosferą w domu. Dziecko – zarówno mniejsze, jak i większe – potrzebuje wyjaśnień. Chce usłyszeć, że może czuć się bezpiecznie, że mama i tata zrobią wszystko, by ochronić rodzinę i że to, co się dzieje, jest przejściowe. Bycie z dzieckiem wymagało pokazania, z czym wiąże się pandemia, jakie zmiany przynosi i że trzeba skupić się na tym, co jest „tu i teraz”. Z pewnością w każdej rodzinie rozwinęła się duża świadomość dbania o higienę, konieczność częstego mycia dłoni, szczególnie po przyjściu do domu.

Jak rozmawiać z dzieckiem o pandemii?

Świetnie sprawdził się w tym trudnym czasie prosty eksperyment. Do miski z wodą należy wsypać dość obficie zmielony pieprz, który będzie odgrywał rolę zarazków. Dziecko wkłada suchy palec i… nic się nie dzieje. Cała magia zaczyna się w momencie, gdy maluch zanurzy w wodzie palec posmarowany mydłem – wtedy pieprz „ucieka” ku brzegom naczynia. Eksperyment zrobił furorę wśród rodziców, bo w prosty sposób pokazywał, o co w tym wszystkim chodzi. Tego właśnie dziecko zawsze potrzebuje – uwagi, wyjaśnienia i przełożenia tego, co nie niezrozumiałe, na jak najprostszy język.

Trudne powroty

Niestety, pandemia nie mija, a świat musi z nią żyć. Następuje to, co wzbudza wiele wątpliwości, ale co zdaje się być nieuniknione – dzieci wracają do żłobków, przedszkoli i szkół. Po wielu miesiącach w domu znów muszą wejść w inną rutynę, zasady i schematy. Jednak nic już nie jest takie jak wcześniej. Określenie „reżim sanitarny” budzi grozę, ale jest konieczne. Jak przygotować dziecko? Jak ułatwić mu ponowną adaptację?

Co musisz wiedzieć o grypie?

Chorzy

Prawie połowa chorujących to dzieci poniżej 14. roku życia.

Szybkie zakażanie się

Głównie drogą kropelkową, gdy osoby zakażone kaszlą lub kichają, rozpylając wydzielinę dróg oddechowych.

Długi okres zakaźności

Dzieci wydalają wirusy nawet kilka dni przed wystąpieniem pierwszych objawów zakażenia.

Duże ryzyko powikłań

Lista jest długa i poważna, m.in. zapalenie płuc, zapalenie mięśnia sercowego.

Brak pełnej odporności po zakażeniu

Na skutek mutacji powstają nowe warianty wirusa, więc można zachorować ponownie.

Przede wszystkim tłumacząc i będąc blisko, a nie strasząc. Dziecko w ostatnich miesiącach wciąż słyszało o koronawirusie. Powrotu do placówki nie ułatwi mu z pewnością ciągłe mówienie o większym ryzyku zachorowania i czyhających zarazkach. Dzieci chorują niezależnie od pandemii, a już niedługo rozpocznie się sezon grypowy. Warto udać się do lekarza pediatry i porozmawiać z nim na temat szczepień zalecanych, w tym na grypę. Trzeba pamiętać, że „zakażenia grypowe najczęściej występują wśród dzieci, ponieważ:

• u dzieci brak jest pamięci immunologicznej dotyczącej wirusów grypy krążących w populacji we wcześniejszych sezonach epidemicznych

• w skupiskach dziecięcych, takich jak żłobki, przedszkola, szkoły, internaty, obozy i kolonie, istnieje duża łatwość transmisji wirusa grypy.” (źródło: Wytyczne Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce (2019

W dobie koronawirusa szczególnie ważna staje się więc ochrona zwłaszcza tych najmłodszych przed wirusami. Na powrót do żłobków, przedszkoli i szkół nałoży się nie tylko sezon grypowy, ale też okres jesienno-zimowy, który również sprzyja zwiększeniu zachorowań.

Być blisko dziecka i rozmawiać

Podstawą wszelkiej edukacji, wspierania i przygotowywania dziecka jest rozmowa. Nie zastąpi jej nawet najwspanialsza wyprawka szkolna. Dobrze jest wcześniej dowiedzieć się, jakie zasady wprowadzono w placówce w dobie pandemii, i spokojnie omówić je z dzieckiem. Trzeba być też otwartym na jego pytania, by móc rozwiać wątpliwości i obawy.

Wszystkie strachy naszych dzieci. Czego się boją najmłodsi?

Każdy z nas nieustannie doświadcza strachu bądź lęku. Jest to stan dobrze nam znany, a jednocześnie często trudny i kłopotliwy, gdy przeżywamy go my lub nasze dzieci. A przecież lęk jest wpisany w naturalny proces rozwoju człowieka, doświadczają go już niemowlęta. Dlaczego więc tak trudno nam się pogodzić ze stałą obecnością tego życiowego towarzysza?

Czym właściwie jest lęk?

Lęk jest naturalną reakcją organizmu, stanem emocjonalnym, w którym przewidujemy jakieś zagrożenie. Wyobrażamy sobie, że coś złego lub trudnego może spotkać nas albo naszych bliskich.

Lęk – w przeciwieństwie do strachu – nie wynika z zagrażającej nam sytuacji, ale z tego, co dzieje się w naszej głowie. Mobilizuje nas do działania. Na przykład dziecko nie chce zostać samo w pokoju, bo boi się potworów, wyobrażonych stworzeń czy ciemności, które mogłyby mu zagrażać.

Nie należy dziecka specjalnie uspokajać, odwracać jego uwagi czy pocieszać, lecz po prostu dać mu czas na wyrażenie swoich uczuć. To dla niego ważne doświadczenie. Jasper Juul

Lęk o umiarkowanym natężeniu pozwala nam sobie poradzić z zagrożeniem poprzez unikanie go lub wychodzenie mu naprzeciw. Kiedy jednak staje się nieproporcjonalny do zagrożenia, sprawia, że przestajemy myśleć racjonalnie.

Wewnętrzny system bezpieczeństwa

Lawrence Cohen w swojej książce "Nie strach się bać" opisuje, jak działa nasz wewnętrzny system bezpieczeństwa. Gdy mózg wykrywa zagrożenie, włącza system alarmowy, czyli stan lękowy. Następuje wtedy ocena sytuacji – czy sytuacja jest rzeczywiście niebezpieczna? Na przykład czy słyszę zaczajone zwierzę ukryte w krzakach, czy też jest to tylko moje wyobrażenie, a w rzeczywistości to szelest liści? Kiedy sytuacja zostanie uznana za bezpieczną, mózg odwołuje alarm.

Dzieci doświadczają wielu lęków, które są wpisane w ich naturalny rytm rozwoju. Lęki te są różne, w zależności od temperamentu, wieku oraz indywidualnych doświadczeń dziecka.

Strach

To emocja, która jest potrzebna tak samo jak radość, jest reakcją organizmu na zagrożenie. Ma mobilizować nas do walki lub ucieczki i chronić nas przed niebezpieczeństwem.

Skąd się biorą lęki?

• W konsekwencji doświadczeń – jeśli dana sytuacja kojarzy się z inną, w której dziecko doświadczyło czegoś dla siebie trudnego lub było świadkiem trudnej sytuacji u innej osoby

• Rezultat wyobrażeń – jako efekt rzeczy, które są dla dziecka niezrozumiałe, zaskakujące i dziwne.

Czego boją się dzieci?

Istnieją lęki, które zdają się być przypisane do wieku, pojawiają się nagle i równie niespodziewanie znikają.

Czego się boją niemowlęta?

Strach i lęk pojawiają się już u niemowląt. Mają one uzasadnienie ewolucyjne i pełnią funkcję ochronną, pozwalając dzieciom przetrwać. Przykładowo, odejście matki z pola widzenia to dla maluszka sygnał, że może stracić pokarm i bezpieczeństwo, a więc informacja, że jego życie i zdrowie są zagrożone. Jest to tzw. lęk separacyjny, czyli obawa przed rozstaniem z bliską osobą. Pojawia się on w drugiej połowie pierwszego roku życia dziecka, powtarzając się w kolejnych etapach rozwoju.

Lęki zmieniają się z wiekiem

Kiedy dzieci dorastają, zaczynają się u nich pojawiać lęki społeczne, które mogą skutkować regresem w zachowaniu, np. dziecko może mówić w sposób bardziej dziecinny niż do tej pory lub może potrzebować wsparcia w czynnościach, z którymi dotąd sobie radziło.

Dzieci w wieku szkolnym doświadczają lęków związanych z wejściem w nową dla nich rzeczywistość, np. lęku przed spóźnieniem się, słabą oceną, niewykonaniem na czas obowiązków szkolnych czy też przed odrzuceniem przez rówieśników.

W okresie nastoletnim pojawiają się lęki egzystencjalne związane z niepokojącymi pytaniami: "kim jestem?", "gdzie jest moje miejsce?", "jaki jest sens życia?".

Jak rozmawiać z dzieckiem, które się boi

Wspieraj i oswajaj

Lęk jest nierozerwalnie związany z naturą człowieka – to informacja o zagrożeniu, niezwykle istotna dla naszego bezpieczeństwa. By pomóc dziecku uporać się z lękiem i obawami, trzeba uznać jego niepokój i strach, nawet wówczas, gdy jest to dla nas trudne.

Nie możemy sprawić, by dziecko przestało się bać. Możemy natomiast starać się zrozumieć jego lęk i pomagać w jego oswojeniu. Warto stworzyć dziecku bezpieczną przestrzeń na doświadczanie niepokojów, by tym samym wspierać jego rozwój.

Poznać, zrozumieć, oswoić – czyli jak nauczyć dziecko radzić sobie ze strachem?

Mówi się, że strach ma wielkie oczy, czyli zdarza nam się go wyolbrzymiać i widzieć problemy większymi, niż są w rzeczywistości. Jednak w przypadku dzieci przeganianie obaw pocieszaniem nie daje żadnych efektów. Jak więc można wesprzeć dziecko i nauczyć je radzenia sobie ze strachem?

Nawet małe dziecko może doświadczać wielu trudnych emocji, obaw, lęków i strachu. Niestety dość często zdarza się, że przez dorosłych są one bagatelizowane: "Czego dziecko może się obawiać? Przecież ma wszystko. Nie to co ja. Codzienny niepokój o rodzinę, pracę, pieniądze, o wszystko". Takie myślenie przekreśla dialog. Dziecko potrzebuje pomocy w zrozumieniu tego, co napawa je strachem. Najłatwiej jest mu unikać sytuacji wywołujących obawy, ale nie jest to dobre rozwiązanie. Rodzic nie wie często, jak wesprzeć malucha. Czy zachęcać, a nawet zmuszać do pokonania strachu, czy nie podejmować żadnych prób?

Poznajemy i rozumiemy

"Dzieci potrafią same dać sobie radę z wieloma rzeczami. Same, ale nie osamotnione. Potrzebują ojca i matki, którzy w nie wierzą nawet wtedy, gdy nikt już w nie nie wierzy".

Jasper Juul

Aby móc działać, trzeba wiedzieć, z czym mamy do czynienia. Czy dziecko mówiące, że nie chce pływać, boi się wody, czy może czegoś innego? Poznanie i zrozumienie nie zawsze są oczywiste. Niezbędne jest okazanie dziecku empatii, miłości, ale też autentycznego zaangażowania. Strach jest czynnikiem całkowicie naturalnym w rozwoju dziecka, a zadaniem dorosłych nie jest jego eliminowanie. O wiele cenniejsze staje się wyposażanie już małych dzieci w umiejętności radzenia sobie z obawami i niepokojem. Rola rodziców jest wtedy najważniejsza. To właśnie oni mają najlepsze narzędzie terapeutyczne – relację z własnym dzieckiem.

Jak rozpoznać strach, by móc go zrozumieć? Trzeba zajrzeć głębiej. Sednem nie jest samo zachowanie dziecka manifestujące się płaczem, reakcją ucieczkową czy nawet agresją. Ważne jest to, co kryje się pod takimi reakcjami, określona potrzeba czy uczucie. Jeśli w rodzeństwie starszak bije młodsze dziecko, widzimy tylko zachowanie. By dotrzeć do sedna problemu, trzeba czegoś więcej, czyli nie samego skupiania się na tym, co widać. Kluczowe pytanie dotyczy potrzeb: czy któraś z nich mogła zostać niezaspokojona, czy dziecko odczuwa przed czymś strach. Chcąc autentycznie poznać dziecięcy strach, rodzic powinien odłożyć na bok własne pragnienia – by maluch przestał już być strachliwy, by nie reagował tak jak dotychczas.

Jak rozpoznać i zrozumieć dziecięcy strach?

Okaż empatię i autentyczne zaangażowanie

Nie umniejszaj dziecięcego strachu. Bądź autentyczny. Nie oceniaj, nie komentuj, ale staraj się prawdziwie zrozumieć i wesprzeć.

Nie skupiaj się na zachowaniu

Najłatwiej jest pracować nad tym, co się widzi. Tymczasem trzeba dojść do przyczyny, która spowodowała dane zachowanie.

Szukaj potrzeb

Ich niezaspokojenie dość często objawia się strachem. Może być to potrzeba bezpieczeństwa, uznania, akceptacji lub inna.

Dobrym językiem komunikacyjnym jest zabawa. Przekładając własny strach na lalkę czy misia, łatwiej się go wizualizuje. Rozmowa nie zawsze pomaga. Dziecku może być trudno nazwać to, co odczuwa. Zabawa pozwala nabrać dystansu i radzić sobie z emocjami.

Oswajamy

Zacznijmy od tego, czego nie robić. Pomyślmy o czymś, czego sami się boimy i jakich słów absolutnie nie chcemy wtedy usłyszeć: "Przecież nie ma się czego bać, nie przesadzaj", "Nie ma się czym zamartwiać", "Inni się nie boją, to ty też nie musisz", "Nie bądź głupi", "Wszyscy jakoś dają radę". Co wtedy czujemy? Że druga osoba nas nie rozumie, a przytłoczenie strachem wydaje się jeszcze większe. Bez zrozumienia nie ma dialogu.

Jak oswajać dziecięcy strach?”

Jak więc autentycznie rozmawiać z dzieckiem? Tego rodzic uczy się przez całe życie. Jakie słowa pomagają? "Widzę, że jest to dla ciebie trudne", "Jestem z tobą/będę obok/pójdę z tobą", "Możesz siedzieć na moich kolanach, aż poczujesz, że jesteś gotowy". Gdy towarzyszysz dziecku, łatwiej będzie mu podjąć próbę oswajania strachu.

Warto pamiętać, że unikanie sytuacji wywołujących obawę, nie jest rozwiązaniem problemu. Jak więc oswajać? Przede wszystkim bawiąc się, odgrywając scenki, nadając temu, co trudne, trochę luzu. Dziecko obawia się lekarza? Pobawcie się w doktora, oswajając malucha ze sprzętami i czynnościami (osłuchiwanie stetoskopem, zaglądanie do gardła, ucha). Dziecko boi się kąpieli? Urządź salon spa dla lalek i razem je wykąpcie. Dziecko nie chce pływać? Wybierz lekcje pływania w obecności rodzica. Ważne, aby ze strachem mierzyć się stopniowo, małymi krokami.

Świetnym pomysłem jest też sięganie po bajki terapeutyczne, które nieprzypadkowo są nazywane leczniczymi. Fenomen tych bajek polega na tym, że strach zostaje przeniesiony na bohatera, który podsuwa sposoby radzenia sobie z nim. Dziecko ma więc możliwość zobaczenia, że ktoś przeżywa podobny problem, co pozwala na zmianę sposobu patrzenia na swoje strachy.

Każdy strach jest inny, ale ważne jest jego zaakceptowanie. To pozwala na podjęcie działania. Może inne dziecko jest odważne niczym super bohater, ale moje dziecko ma prawo czuć strach. Razem zmierzymy się z nim i go ugłaskamy. Razem.

Wyłącz Adblocka, aby w pełni cieszyć się zawartością tej strony.